Rezurekcja.W kościele tłoczno. Półmrok. Rozpoczyna się Liturgia Światła. Zapalona świeca w ręku, pieśń gdzieś w tle - płomyk. Biała przełamana świeca. Niewinne, kruche przełamane życie. A płomyk pali się i pali, powoli, miarowo, nie spieszy mu się bardzo, nie zraża się tłokiem wokół, nadłamanym, korpusem pod sobą, płomyk się nie boi- JEST- tylko i aż.
Przed oczyma wycinek sprzed roku. Wielki Czwartek. Białe, puste łóżeczko- zgaszony knotek.
Litania do Wszystkich Świętych. Święty Janie - Święty Jasiu...
Błysk, znów świeca..
Wyrzekam się, wierzę, wierzę, wierzę...
Widzę Ciebie Jasieńku, widzę O i M, T i A- których nie znałam i jeszcze J i F i ... i .... i.... i... i....
Widzę Was Wszystkich- Zmartwychwstaliście z Chrystusem.... Jesteście w złotym płomyku, białej nadłamanej świecy, która wciąż się jeszcze pali.
Najprawdziwsza litania do Najprawdziwszych Świętych.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz