sobota, 16 czerwca 2012

Rytm

K. jest bardzo energicznym chłopcem. Złociste włoski połyskują jaśniuteńko na głowie. Ma około 2 lat i przeogromną wyobraźnię. Poznaliśmy się  niespełna 15 minut temu, a już zabiera mnie w pierwszą, niezwykłą podróż, podróż do indiańskiej wioski. Malutkie dłonie wystukują rytm na hałasująco-świeconcym bębenku. Próbuję go powtórzyć. Nagle nasz instrument dopada awaria. Nie ma się jednak czym martwić K. jest przecież świetnym idiańskim czarodziejem!! Hokus -Spokus i wszystko znów gra. Rytmicznie,  w takt. Sala wokół dostraja się do nas. Ona też ma swój rytm. Kap- kap odmierza kroplówka, chlup- chlup wtóruje cieknący kran.
K. uśmiecha się przeuroczo. Obejmuję go ręką - przytula się. Pod dłonią czuję rytmiczne uderzenia jego maleńkiego serduszka, moje serce od tego spotkania też bije szybciej. Dwa różne, a zsynchronizowane rytmy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz