wtorek, 22 stycznia 2013

Do zobaczenia w Niebie!!!



 

"Bo jak śmierć potężna jest Miłość"  




Walczyłeś dzielnie ponad 4 lata. Nie potrafię policzyć ile razy w tym czasie uczyłeś się siadać, chodzić, mówić Ale nie poddawałeś się brnąłeś do przodu, śmiałeś się, płakałeś rzadko.  Kochałeś kolorowanki, Boba Budowniczego i koparki.
Wygrałeś wiele bitew. Pamiętam jak kiedyś zza ściany obok usłyszałam Twój głos. Pomyślałam sobie, że to  niemożliwe Ty jesteś przecież zdrowy, jesteś w domu, rozrabiasz z siostrzyczką. Ale to był Twój głos. Droga toczyła się dalej. Ani przez chwilę w tej walce nie pomyślałam, że mógłbyś przegrać, że właśnie Tobie mogłoby się nie udać.Nadal nie mogę w  to uwierzyć. Przed oczyma mam twarz Twojej mamy. Często zmęczonej, ale zawsze pogodnej kobiety o twarzy Anioła. Tamte rozmowy, chwile, zabawy i łzy chowam w sercu.  Chowam jak chowa się perłę na dnie oceanu. Zostawiłeś mi bardzo wiele Maleńki. Dzięki Tobie nic nie wygląda dziś już tak samo. Dziękuję, Kochany, że byłeś, jesteś, że zostaniesz, choć daleki oczom, bliski sercu! Śpij Aniołku! Do zobaczenia w Niebie!     

1 komentarz:

  1. Boże jakie to smutne, choć wiem że trzeba żyć nadzieją, że "dzieli Nas tylko czas"...

    Przytulam, wciąż nie mogąc ogarnąć tego wszystkiego, cierpienia tych najmłodszych, najbardziej dzielnych, szlachetnych...

    asia.

    OdpowiedzUsuń