wtorek, 26 marca 2013

Za rękę.

Chirurgia. Kufer historii. Każda inna, każda tak jakby na chwilę, przelotem. Oddziałowa świetlica zmienia się   w prawdziwą kuźnię talentów. A to za sprawą kilku rezolutnych harcerek, które postanowiły nie pozwolić maluchom na nudę.
Chwila na organizację, spacer po salach i kolorowa salka zaczyna się zaludniać. Eksplozja entuzjazmu i twórczości.
Przy stoliku mała niespełna 8 letnia dziewczynka. Włoski delikatny ciemny blond zaczesane w dwie kitki. Z zaangażowaniem maluje obrazek. Dwa woreczki podpięte do cewnika swobodnie opadają na podłogę. Widzę w niej odbicie siebie sprzed około 14 lat. Ten sam zabieg, ten sam oddział, chyba nawet świetlica ta sama. Niezwykła chwila spotkania. Retrospekcja w czasie.

I znów dwie kitki. Tym razem ciemne, zaczesane wysoko rzucają się w oczy znad kolek wózka, na którym się porusza . Uśmiechnięte, figlarne oczy zapadają w pamięć od pierwszej chwili. Pierwszy raz spotkałyśmy się tu kilka dni temu witając wiosnę. "Chciałabym się do Ciebie przytulić mogę ? " Przytulam małe, ciepłe łapki. Jest czarująca!
 
Zaglądam do sal. Nie wszystkie maluchy mogły nas odwiedzić w świetlicy, postanawiamy wyjść im na przeciw. Trafiam do sali małej M. Śliczna, delikatna dziewczynka, o smutnej twarzy, która ma w sobie coś co przyciąga. Nie wychodzę zostaję na dłużej. M. Jest w trakcie leczenia chemioterapią. To dziwne, że spotkałyśmy się właśnie tu nie tam - na hematologii, widocznie to nie był ten czas dopiero tu miałyśmy się znaleźć. Początkowo trudno nam złapać wspólny kontakt, trafiłam w trudny moment, kiedy cały świat zdaje się być na nie. Lekarze zachęcają do chodzenia, ale to nie takie łatwe kiedy wszystko boli, a do tego prawie się nie znamy. W końcu udaje się mała dłoń w mojej dłoni - jeszcze niepewna, ale już obecna. Ruszamy na korytarz mamy przecież ważne zadanie. Rozdać kolorowanki dzieciom, które zostały na salach! Spacerujemy, zaglądamy za każde drzwi. To dzisiaj nasza najdzielniejsza wolontariuszka! Mam wrażenie, że trzymam za rękę Anioła, Anioła w aureoli z nadziei, który dzielnie kroczy po zdrowie, trzymam kciuki!!!!!!

Jak łatwo jest dawać, kiedy wszystko jest ok, jesteśmy zdrowi, uśmiechnięci, wyspani i tacy bezpieczni. Trudniej kiedy trzeba pokonać samego siebie! M. mała dziewczynka, dzielniejsza od dorosłych!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz