niedziela, 26 maja 2013

Niedomknięte

Znamy się jakieś 3 miesiące. Najpierw było szkolenie 2,5 roku temu pewnie się na nim minęłyśmy, może nawet zamieniłyśmy kilka słów. Zaczęło się  całkiem niedawno od telefonu: "Cześć słyszałam, że organizujesz wprowadzanie na oddział dla nowych wolontariuszy, mam szkolenie chciałabym wejść"
Spotykamy się w holu szpitala. Szybka instrukcja obsługi szatni i zaczynamy spacer po oddziałach. Nie mamy dziś szczęścia maluchy nie bardzo mają ochotę na zabawę. Staram się delikatnie tłumaczyć, że czasem tak jest, że nie zawsze, że częściej brakuje nam rąk do pracy niż entuzjazmu dzieciaków, ale szpital uczy też uszanowania ciszy, elastyczności. Zniechęcenie chodzi cichutko na palcach, ukradkiem zaglądając nam w oczy.
Rzutem na taśmę podejmujemy decyzję został jeszcze jeden oddział, onkologia dzieci starszych. Teraz obie jesteśmy tak samo niepewne. Obie przecieramy szlaki, choć mnie mimo wszystko jest chyba łatwiej. Ku naszemu zdziwieniu ten oddział okazuje się strzałem w dziesiątkę. Znalazłyśmy nasz własny port- zostajemy.
.........................................................................................................................................................................
Zeszły tydzień- izolatka. Właśnie skończyłyśmy grać w chińczyka, chińską kostką, wymyśliłyśmy "krówka"- męską odmianę zwierzęcia zwanego krową i wysłuchałyśmy sprawozdania z nocnych seansów bajkowych, szpitalnego kina- nie koniecznie chcianych. Wyrzuciłyśmy maseczki, zdjęłyśmy fartuszki - wyszłyśmy z oddziału. Nagle usłyszałam:
- Nie zgadzam się, nie rozumiem, dlaczego one muszą tu być, ja wiem, że dla Ciebie to jest normalne, ale ja...
Zatrzymałam się, całą sobą utknęłam na tej chwili. Przerwałam w pół zdania.
- Nie to nie jest normalne. Też tego nie rozumiem, też się nie zgadzam. I właśnie dlatego, że się nie zgadzam tu jestem.
Dziękuję Ci K. za tamtą chwilę, dziękuję, że odkurzyłaś wszystkie moje znaki zapytania. Wiesz, na nie chyba nie da się znaleźć odpowiedzi, można je tylko wziąć ze sobą,  ponieś dalej i zgodzić się na to, że zawsze pozostaną niedomknięte jak drzwi oddziału możesz je zatrzasnąć lub otworzyć. Wiem, że Ty już wybrałaś - obie wybrałyśmy. Dobrze, że jesteś!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz