Przystanek autobusowy.
- "Wszystko się w tym kraju poprzewracało książki są drogie. Pani o tym nie myśli. Proszę się nie
gniewać Pani jest młoda. Wydatek na jedno dziecko to kilkaset złotych, a jak ma się dwójkę lub trójkę. Pani kochana o tym to już nikt nie myśli."
siwe włosy połyskują w słonecznym świetle.
- A Pan to pewnie o wnuki się troszczy?
-"Nie Pani kochana nie mam wnuków. Ale żonę miałem kochaną. Nie mieliśmy dzieci. Żona już nie żyje. Nigdy nie chorowała. Dostała skierowanie do szpitala. Rozmawiałem z doktorem. On mi powiedział, że może być różnie. Ja mu na to doktor ona taki okaz zdrowia! Umarła.
A wie Pani jak umarła? To była Wigilia 24 grudnia. Spędziliśmy ją po Bożemu - opłatek te sprawy. Po północy napiliśmy się po lampce dobrego wina. Zasnęła."
- Smutne.
- "Pani kochana jak ja bym chciał taką śmierć. Żeby to wszystko tak jak ona, żeby się nie męczyć."
Rozmowa ze mną toczy się jakby poza mną.
-"kupiłem sobie ostatnio telewizor. Wydałem sporo oszczędności. Jaki w nim jest obraz. Jak to wszystko wyraźnie widać."
- I programów teraz dużo!- próbuję się wtrącić.
-"O tak dużo programów! Dawniej żona oglądała seriale to nie mogłem. Teraz oglądam. Najczęściej wiadomości w nocy."
- A w dzień?
- "W dzień to ja sobie obiad ugotuje. Sam dużo nie potrzebuje, ale ciepły obiad musi być. A w nocy oglądam dom duży i ta cisza, więc oglądam. Teraz tak długo śpiewają na tych kanałach. Dawniej to było tylko 20 minut dziennie. Swój pierwszy telewizor kupiliśmy przy rynku. Tam był taki sklep ze sprzętami. Jaka to była frajda! I wie Pani on 15 lat działał bez zarzutu! A dzisiaj to jak się trafi. Wtedy to żona wybierała."
Cisza.
- Musiał Pan ją bardzo kochać.
- "Kocham, kocham do dziś. O jedzie mój autobus! Do widzenia Pani wszystkiego dobrego! " - promienny uśmiech na twarzy.
-Dziękuję i nawzajem!
Odjechał. I tylko ten czas teraźniejszy.
Wspaniała historia :)
OdpowiedzUsuńTo prawda , bo miłość NIGDY nie umiera . Wiem , bo mój mąż też jest TAM - Jola W.
OdpowiedzUsuń